Od dziecka mieszkałem na wsi. I także w domu musiałem wykonywać wiele prac. Ludziom z miasta wydaje się, że na wsi jest raj. Jest czyste powietrze, cisza, lasy, łąki, pola i jeziora i to oczywiście wsi nadaje urok. Za to właśnie kocham wieś. Lecz każdy mieszkaniec musi dbać o swoje gospodarstwo i podwórko. Rolnicy w okresie wiosennym, letnim i jesiennym praktycznie ciągle pracują. Nawet w wakacje, gdy wszyscy wyjeżdżają na odpoczynek, oni mają masę roboty. Ja także miałem obowiązki. A jednym z nich było koszenie trawy na podwórku. A trzeba zaznaczyć, że podwórko było naprawdę spore. Praktycznie co tydzień musiałem brać kosiarkę i kosić nią całe podwórko. Lecz kosiarka jest urządzeniem, które łatwo się psuje i to mi się właśnie przytrafiło. kurierNie mogłem jej odpalić. W końcu okazało się, że świeca jest popsuta. To był dość niespotykany model kosiarki i trudno było zdobyć do niej części. Postanowiłem więc świecę zamówić w sklepie internetowym. Gdy to już zrobiłem, czekałem na przybycie kuriera. Ale niestety przyjazd kuriera wciąż nie następował. Bardzo się martwiłem z tego powody, ponieważ trawa na podwórku stawała się coraz wyższa. W końcu w pewnym momencie, w okresie desperacji chwyciłem za kosę. Chciałem nią skosić całą trawę. Jednak jak się okazało nie potrafiłem tego dokonać. Kosą bardzo ciężko się kosiło i szybko się męczyłem. Ostatecznie zrezygnowałem z koszenie trawy kosą. I nareszcie w końcu pojawił się kurier, który dostarczył mi nową świecę. Gdy ja zamontowałem kosiarka działała. Zacząłem więc kosić podwórko, z którego stała się już łąka. Musiałem kosić bardzo wolno i praca była monotonna. Ale na szczęście po paru godzinach praca była skończona i już nie musiałem się martwić zbyt wysoką trawą na podwórku. Na tydzień miałem spokój z koszeniem. I to sprawiało, że czułem się naprawdę świetnie. Tydzień wolnego to dobra rzecz.

Dzień zaczął się dla mnie o szóstej rano. To miał być pracowity dzień. Otóż w tym dni ubyły urodziny mojej narzeczonej, więc musiałem przygotować dla niej jakąś niespodziankę i kupić prezent. Ale przedtem poszedłem do pracy. W pracy nie mogłem usiedzieć na jednym miejscu. Starałem się wykonywać moje obowiązki, ale jakoś nie mogłem się dostatecznie skupić. Męczył mnie fakt, że na urodziny narzeczonej jeszcze nic nie było gotowe. Nic mi nie wychodziło. Szef zauważył jak zachowywałem się w pracy i na szczęście zgodził się dać mi dzień wolnego. Podziękowałem mu za to i szybko wybiegłem z firmy. Od razu skierowałem się do galerii, by kupić narzeczonej jakiś prezent. Zawsze ciężko wychodziło mi wybieranie prezentów. Nie mogłem się zdecydować co kupić. Tam było mnóstwo pięknych rzeczy, z których musiałem wybrać jedną. Spacerowałem po całej galerii ciągle się rozglądałem. Gdy znalazłem się w dziale z biżuterią, zobaczyłem śliczna kolię. Mimo tego, że była strasznie droga to zdecydowałem się na jej zakupienie. Następnie pojechałem do firmy kurierskiej, w której pracował znajomy mi kurier. Chciałem skorzystać z usług tego kuriera. Kurier miła dostarczyć mojej narzeczonej kolię z karteczką na której napisane będzie miejsce naszego spotkania. Tym miejscem było pobliskie jezioro. Specjalnie na tą okazję zamówiłem łódź. Zadbałem także o kolację, którą przygotowałem na łodzi. Około godziny dziewiętnastej wszystko było gotowe. Tylko czekałem na moją narzeczoną. Wkrótce w oddali zobaczyłem postać zmierzającą w moją stronę. To była ona. Wyglądała przepięknie. I miała na sobie podarowaną przeze mnie kolię. Gdy się przybliżyła do mnie razem wsiedliśmy do łodzi i popłynęliśmy na środek jeziora. Była już ciemna noc. Było cudownie. Wydawało się, że ta noc będzie trwać wiecznie.

Ludzie między innymi dzielą się na tych ambitnych i na tych, którym wystarcza to co już mają. Na szczęście ludzi ambitnych jest dużo więcej. Praktycznie to ni sprawiają, że powstają nowoczesne urządzenia, nowa moda, technologia, odmienne pomysły na życie. to dzięki nim świat i ludzie stają się bardziej nowocześni. Wszystko porusza się więc do przodu. Niemożliwe więc jest zacofanie. Człowiek ambitny chcący do czegoś w życiu dojść, pragnie rozwijać swoja karierę. W pracy czeka tylko na kolejne awanse. Jednak co wydaje się nieprawdopodobne, są też ludzie, którym awanse nie są na rękę. Za przykład mogę podać mojego dobrego znajomego. Otóż on pracował jako kurier. Dzień w dzień jeździł rowerem po dzielnicach miasta rozwożąc przesyłki kurierskie. Ciągle narzekał i powtarzał, że praca kurier jest bardzo ciężka. Cały czas skarżył się na zmęczenie i ból nóg. Jednak pewnego dnia, okazało się, że mój kolega kurier miał dostać awans. Już nie musiałby rozwozić przesyłek kurierskich, tylko pracowałby za biurkiem. Wydawało mi się, że to go bardzo ucieszy. Przecież pracy w terenie miał już serdecznie dość. Ale nic bardziej mylnego. Mój kolega nie przyjął awansu. Na początku nie chciał powiedzieć dlaczego tak uczynił, ale w ostateczności zwierzył mi się, dlaczego zrezygnował z lepszego stanowiska i jednocześnie lepszej płacy. Otóż tłumaczył t tym, że po prostu się bał czegoś nowego w swoim życiu. Przez wiele lat pracował jako zwykły kurier. Jego praca była ograniczona tylko i wyłącznie do dostarczania przesyłek. Natomiast pracując za biurkiem zostałby obciążony większa odpowiedzialnością. Nie chciał pracy umysłowej, bo nie był pewny czy sobie w niej poradzi. Wolał więc zostać na swoim stanowisku, gdyż tak było dla niego najwygodniej i bezpieczniej. Widać więc, że niektórzy wcale nie pragną kariery. Od niej bardziej wolą spokojne, zwykłe życie.

kurierDobry przełożony to skarb. Ale zdarza się, że trafiamy na takiego, z którym współpraca nie jest usłana różami. Pracuję w firmie kurierskiej. Jestem kurierem, rozwożę przesyłki. Mój szef to znerwicowany pesymista. Wcześniej pracowałam w innej firmie, gdzie szefem był jak go nazywaliśmy „ambitny młody wilk”. Nie dało się wytrzymać, więc przyjąłem etat w innej firmie jako kurier. Ale okazało się, że wpadłem z deszczu pod rynnę. Wracając do pierwszego szefa: rozpierała go energia. Ciągle zaskakiwał zespół dziesiątkami pomysłów. Nie był w stanie zrozumieć, że dla kogoś bardziej liczy się życie rodzinne niż poświęcenie wieczorów i weekendów dla firmy. Zawsze przychodził do firmy pierwszy, wychodził ostatni. Najbardziej drażniło go stwierdzenie: tego się nie da zrobić. Lepiej więc było zgodzić się z jego szalonym pomysłem. Bywało, że podnosił glos na swoich pracowników. Jego gniew był gwałtowny, ale na szczęście krótkotrwały. Nie mogliśmy się dogadać – odeszłam z firmy. Za to teraz będąc kurierem mam szefa nie dość, że nerwicowca to jeszcze pesymistę. Cale szczęście, że rano wyjeżdżam z firmy, a wracam to już szefa nie ma. Inaczej też ciężko byłoby wytrzymać. Mój obecny szef ciągle powtarza: konkurencja nas zniszczy. Wątpi w sukces firmy, w umiejętności zespołu. Żyje w ciągłym stresie, że nic się nie uda. Co tydzień zmienia koncepcję. Próbowaliśmy go przekonać, że wszystko jest dobrze, ale to ciężki przypadek. Od szefa w dużym stopniu zależy, czy będziemy zadowoleni z pracy. Dlatego konflikt z nim jest zawsze niebezpieczny. Czasem jego usposobienie, zupełnie różne od naszego powoduje, że nie potrafimy się ze sobą dogadać. Charakter szefa trudno zmienić. Poznajemy więc jego sposób sprawowania władzy i spróbujmy ułożyć sobie z nim jak najlepsze relacje.

Pieniądze nie cuchną – miał powiedzieć cesarz Wespazjan synowi Tytusowi, gdy ten uczynił mu zarzut, że opodatkował latryny publiczne. I choć pieniądze tez nie pachną, to jednak ich brak bardzo utrudnia życie. Pieniądze – a raczej ich brak – to jedna z najczęstszych przyczyn małżeńskich konfliktów. Za trudności materialne z reguły obwiniamy męża. Uważamy, że powinien zarabiać Tyla, aby zapewnić rodzinie przyzwoite warunki. Jeżeli tak nie jest , wytykamy mu niezaradność, niezdarność. Nie pozwalamy zapomnieć, że przynosi do domu takie nędzne grosze.kurier i inżynier Jeśli mąż uczciwie zarabia np. pracując jako kurier (kurier nie zarabia kokosów) to nie miejmy do niego pretensji. Przecież zwłaszcza dziś, gdy na jedno miejsce czeka wielu chętnych, nie jest łatwo zmienić pracę na lepszą. Jeżeli więc miałyśmy szczęście wyjść za przyzwoitego chłopaka (kuriera) szanujmy go niezależnie od tego, jakie kwoty wpływają na wasze konto. Bo choć dziś żyje się ciężko, jutro może być lepiej i z powodu braku pieniędzy nie warto niszczyć więzi łączących nas z mężem. Przypadki kiedy mąż przechodzi na utrzymanie żony i trudno mu się z tym faktem pogodzić nie są dziś rzadkością. Wielu mężczyzn zwłaszcza tych, którzy do niedawna bez trudu zarabiali na dom, źle znoszą taką sytuację. Czuja się poniżeni, zepchnięci na margines życia rodzinnego i całe rozgoryczenie, złość na los kierują przeciwko nam. Zamiast spodziewanego uznania za nasza dzielność i zaradność spotykamy się czarną niewdzięcznością. Narasta w nas żal do męża, że swoimi dąsami o pretensjami doprowadza do tego, że stajemy się sobie coraz bardziej obcy, choć do niedawna doskonale się rozumieliśmy, uchodziliśmy za dobre kochające się małżeństwo. Dlatego nie ważne czy inżynier czy kurier, ważne aby to był dobry człowiek. Pieniądze nie są najważniejsze.

ogtzuq